niedziela, 26 grudnia 2010

Cukiernia pod Amorem


Cukiernia pod Amorem
Zajezierscy

Małgorzata Gutowska-Adamczyk

Moja historia zapoznania się cukiernią była dosyć ciekawa i nieco zawiła.
Mimo popularności książki jakoś uszła mojej uwadze, najpierw zainteresowała mnie okładka tej publikacji (podpatrzona w gazetce empikowej) potem namawiała mnie na tą publikacje gorąco Isabelle z blogu Magia Książki. I nawet jej namowy nie dawały zbytnio rezultatów, do czasu kiedy wybrałyśmy się na spotkanie z autorką książki. Spotkanie odbyło się miłej i kameralnej atmosferze, a mi było strasznie głupio, że nie wiem w większości o czym jest rozmowa. Także nadrobiłam zaległości ostatnim czasem, a teraz nadganiam notkę z recenzją.
A teraz o książce.
Byłam nastawiona bardzo sceptycznie do tej książki, ponieważ raczej stronię od typowego "babskiego" czytania. I muszę przyznać, że ogromnie się myliłam. Książka ciekawa, dobrze napisana. Poziom merytoryczny raczej nie występującym obecnie w polskiej literaturze popularno-obyczajowej. Ja odczuwam w powieści klimat "Nad Niemnem", zmieszanej z zagadką rodzinną. Naprawdę miło się rozczarowałam.
Gratulacje dla Autorki.
Niedługo muszę sprawić sobie drugą część Cukierni, ale wtedy chyba znowu przeczytam pierwszą część, aby nie pogubić się w powiązaniach między postaciami - co nie uważam za minus książki - dla mnie książka powinna być aerobikiem dla umysłu, a nie bezmyślnym zlepkiem słów.

6 komentarze:

Caitri on 26 grudnia 2010 19:53 pisze...

Mnie również "Cukiernia" bardzo się podobała, czekam na kolejną część w kolejce bibliotecznej ;)

Vampire_Slayer on 26 grudnia 2010 20:35 pisze...

Chyba tylko ja jej jeszcze nie czytałam. :(

izusr on 26 grudnia 2010 22:09 pisze...

Też się właśnie zastanawiam czy przy czytaniu drugiej części nie pogubię się w tych rodzinnych ralacjach ;D

Madeleine on 27 grudnia 2010 11:35 pisze...

Vampire_Slayer: Nie martw się, ja też jej nie czytałam :D
Ale wszędzie o niej słyszę, mam na nią ogromną ochotę. Teraz pytanie: czemu jej w końcu nie przeczytam?!
Nie wiem, sama nie wiem.
A bardzo chcę!

szfagree on 28 grudnia 2010 10:23 pisze...

Smaczny tytuł ;)

Joanna on 28 grudnia 2010 13:15 pisze...

Już się nie pogubisz w Cieślakach, zaufaj mi:) Z resztą drugi tom opatrzony jest spisem wszystkich bohaterów na końcu książki,więc zawsze można podczas lektury szybko tam zajrzeć.

Prześlij komentarz

 

Katarzyna Piec Zaczyna Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos