wtorek, 1 marca 2011

Oskar dla ...

Czarny Łabędź

Cóż mam napisać o tym filmie - chyba już wszystko zostało napisane w tym temacie.
Ja ostatnio nadrobiłam zaległości w tym temacie.

Jak byłam dużo młodsza chciałam zostać baletnicą, a potem łyżwiarką figurową albo na odwrót to było już nie pamiętam.

Film uważam za wyjątkowy pod każdym względem...
A ta muzyka...

Tylko cholera mnie zżera, że ja nie mam w sobie takiej gracji baletnicy, ani że nie potrafię zrobić szpagatu - nie wspominając o nienagannej figurze.

Chlip...
Chlip...

P.S. Natalie Portman gratuluje Oskara (sukienka była śliczna).


3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Gracje to masz i wogóle także nie fandzol :P Mnie sie na codzien podobasz nawet co do gracji i ogólnie :D

Pozdro
Wiadomo kto :D

Isabelle on 2 marca 2011 10:28 pisze...

musisz przyznać... że nawet w zaawansowanej ciąży wygląda zachwycająco :)

Anonimowy pisze...

A miałyśmy razem obejrzeć ten film!:P no cóż nie wyszło... film niebanalny,trzymający w napięciu, gra Natalie Portman godna Oskara! Ale muzyka bardziej mnie ujęła w King's speech:D

Prześlij komentarz

 

Katarzyna Piec Zaczyna Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos