wtorek, 27 września 2011

Merde

Uwielbiam tą książkę !

Stephen Clarke napisał naprawdę fajne i humorzaste czytadło. Jest to historia Anglika, który nagle ląduje w ojczyźnie Napoleona. Taki rodzaj żartów ironiczno-sytuacyjnych bardzo mi pasuje. I ten klimat mojej wymarzonej Francji... Co ważne jest to obraz bez wystawiania słownej laurki.

Polecam zwłaszcza w formie kieszonkowo - torebkowej, bo przecież nigdy nie wiadomo gdzie będzie można poczytać.

2 komentarze:

Eta on 28 września 2011 19:50 pisze...

Tak zgadzam się, ta książka Stephena Clarke'a jest świetna ;) Czytałam i śmiałam się w głos (co nieczęsto mi się zdarza) ;)

Eta on 28 września 2011 19:51 pisze...

Znaczy się przy czytaniu książek nie często mi się śmiać w głos ^^

Prześlij komentarz

 

Katarzyna Piec Zaczyna Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos