sobota, 11 sierpnia 2012

Kindelek

W końcu jest mój wymarzony Kindle (wersja Touch). 

Po przetestowaniu już w kilkunastu sytuacjach życia codziennego mogę powiedzieć, że to jedne z najlepiej wydanych środków pieniężnych w ostatnim czasie.
Teraz nie wyobrażam sobie wyjścia dłuższego niż na 5 minut bez mojego czytnika. Obecnie dużo mniej noszę kilogramów książkowych przy sobie. Odpada też dylemat, którą książkę zabrać ze sobą, a którą zostawić bo jest ciężka i nie mieści się w dobranej stylistycznie torebce.
Czyta się wygodnie i nie męczy w ogóle wzroku, obsługa jest prosta i nawet dotykowe przerzucanie stron nie sprawia problemów. Bateria mimo dosyć intensywnego użytkowania wystarcza na długie tygodnie (u mnie na razie jedne ładowania w ciągu dwóch miesięcy).

Jeśli ktoś waha a uwielbia czytać to z całego serca polecam to urządzenie.




P.S. Mój czytnik przybył do mnie ze sklepu bezkartek.pl

2 komentarze:

Caitri on 11 sierpnia 2012 13:10 pisze...

Nawet nie wiesz jak Ci zazdroszczę ;)

Pozdrawiam!

Magda on 12 września 2012 14:59 pisze...

właśnie zastanawiam się nad zakupem takiego cudeńka, zastanawiam się tylko jaki konkretnie model wybrać, żeby nie żałować, a jestem w tym temacie kompletnie zielona :) zależy mi żeby odczytywać przede wszystkim pliki JPEG :)

Prześlij komentarz

 

Katarzyna Piec Zaczyna Copyright © 2012 Design by Antonia Sundrani Vinte e poucos